Recenzja Amazfit Bip Max – idealny kompromis na co dzień

Autor: PrzystojniakŁukasz Łyszcz
4 min czytania

Smartwatche są już takimi produktami na rynku, że potrafią kosztować nawet kilka tysięcy i każdy się do tego przyzwyczaił. A co jeśli cofniemy się do budżetowego segmentu i sprawdzimy co oferuje Amazfit Bip Max za nieco ponad 4 stówki?

Rozpakowanie i pierwsze wrażenia

Względem zegarków marki Amazfit, które do tej pory miałem okazje testować, ten jako jedyny ma kwadratową kopertę, a nie okrągłą. Jest też zdecydowanie tańszy od tamtych produktów, bo wyceniony na nieco ponad 400 zł, co stawia go w pozycji budżetowych smartwatchy. Różnicę pod tym względem czuć już po pierwszym rozpakowaniu, bo przykładowo w zestawie mamy już tylko jeden pasek silikonowy w zestawie, a nie dwa jak w przypadku np. Amazfit Balance 2. Mimo to pod względem wykonania konstrukcji nie powiedziałbym by pod tym względem jakoś mocno odstawał o ile w ogóle. Nadal jest to bardzo dobrze wykonany smartwatch, a o tym jak śmiga rozpisałem się poniżej.

Coś mało tych przycisków, ale czy to źle?

Amazfit Bip Max
Amazfit Bip Max

Amazfit Bip Max wyposażono w dwa przyciski umieszczone na prawym boku. Względem poprzednich smartwatchy tego producenta jest ich zdecydowanie mniej. T-rex 3 pro miał ich 4 sztuki, a np. Balance 2 miał dodatkowe pokrętło. Tutaj tego nie mamy, ale czy to źle?

Amazfit Bip Max treningi

Górny przycisk wyróżniony czerwonym kolorem służy do szybkiego przejścia do treningów oraz cofania. Liczba wbudowanych treningów oczywiście nie jest tak liczna jak w przypadku droższych konstrukcji, ale mi osobiście w żadnym stopniu to nie przeszkadzało, bo jak ja to lubię określić po swojemu „te dodatkowe to takie wymyślne zapełniacze”, a to ze względu na rozbicie np. jazdy na rowerze na wiele pod kategorii, z których korzysta niewiele osób.

Amazfit Bip Max funkcje

Dolny przycisk pozostawiony został w czarnym kolorze i dzięki niemu przejdziemy do innych funkcjonalności zegarka jak np. HybridCharge, analiza snu czy sprawdzimy tętno. W to samo miejsce dostaniemy się przesuwając ekran od prawej strony do środka zegarka.

Zsuwane menu działa „na dwa”, czyli pierwsze zsunięcie z góry pokazuje nam powiadomienia oraz trzy podstaowe opcje jak tryb sen, tryb nie przeszkadzać oraz poziom baterii w zegarku. Drugie zsunięcie z góry już daje nam dostęp do większej ilości ustawień jak dostoswanie dźwięku, kalendarz, ustawienia czy jasność wyświetlacza, która na najwyższym poziomie nawet w słoneczne dni jest serio wystarczająca.

Amazfit Bip Max dodatkowe menu

Przesunięcie ekranu z góry do środka uruchamia nam taki segment szybkiego dostępu do asystenta, do podsumwoań o HybridCharge, śnie, tętnie czy pokazuje nam ostatnie połączenie i możemy jednym kliknięciem wybrać ten numer i przykładowo oddzwonić z poziomu zegarka.

Czas pracy na baterii

Bateria to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tego zegarka. Amazfit Bip Max działa naprawdę długo i podczas testów byłem z niej bardzo zadowolony. Nie musiałem co chwilę myśleć o ładowarce ani martwić się, że zegarek rozładuje się w najmniej odpowiednim momencie. Przy smartwatchu, który przez cały dzień monitoruje aktywność, sen i inne parametry, jest to ogromna zaleta. Jeżeli nie chcecie ładować zegarka co jeden czy dwa dni, to pod tym względem Amazfit Bip Max zdecydowanie ma sporo do zaoferowania.

Powitanie i pożegnanie każdego dnia

Słowa, które wypowiedziałem kilka dni temu brzmiały „dobrze, że poczekałem z recenzją”, a to z racji wprowadzenia ostatniej aktualizacji, która przebudowała system porannych powitań po przebudzenia oraz wieczornych podsumowań dnia. Jest ono teraz zdecydowanie bardziej przejrzyste i składa się z większej ilości informacji, bo względem stanu sprzed update’u otrzymujemy dodatkowo prognozę pogody, stan baterii i zdecydowanie bardziej szczegółową analizę snu wzbogaconą chociażby o HRV czego wcześniej brakowało.

Moim zaskoczeniem było także zawibrowanie zegarka o 22:00 z wieczornym podsumowaniem dnia. Jest to miłe urozmaicenie z podstawowymi informacjami – głównie treningowymi i nie otrzymywałem go dopóki nie wykonałem treningu. Podsumowanie mówi nam o obciążeniu treningowym, czasie regeneracji czy o tym w jakim stopniu wykonaliśmy codzienne cele.

Jest niestety na co ponarzekać

Niestety, nie wszystko wygląda równie dobrze w przypadku pomiarów. O ile podczas codziennego użytkowania pomiar tętna może być przydatny, tak podczas bardziej dynamicznego wysiłku zegarek potrafi się zwyczajnie pogubić. Podczas szybkiej jazdy na rowerze, kiedy intensywność była na tyle duża, że momentami trudno było złapać oddech, Amazfit potrafił pokazywać tętno na poziomie zaledwie 70–90 uderzeń na minutę. Oczywiście były to wartości kompletnie oderwane od rzeczywistości.

Nie oznacza to, że zegarek zawsze mierzy źle, ale przy bardziej intensywnych i dynamicznych aktywnościach trzeba mieć świadomość, że jego pomiary mogą być niedokładne. Jeśli zależy wam na bardzo precyzyjnym monitorowaniu tętna podczas treningu, zdecydowanie lepiej będzie skorzystać z dedykowanego czujnika.

Odległość jest przeszkodą

Mam także pewne zastrzeżenia do łączności. W moim przypadku Amazfit Bip Max potrafił stracić połączenie ze smartfonem już z odległości około 7–10 metrów przez to zdarzało się, że na zegarek nie docierały powiadomienia. Średnio też raz na tydzień zegarek nie otrzymuje powiadomień i musimy odpalić aplikację Zepp i po zsynchronizowaniu wszystkich danych wszystko wraca do normy. To tak, gdybyście nie chcieli korzystać z apek 😉

Dla kogo jest Amazfit Bip Max?

Amazfit Bip Max to smartwatch skierowany przede wszystkim do osób, które szukają dobrze wykonanego i funkcjonalnego zegarka, ale nie chcą wydawać na niego kilku tysięcy złotych. Jego największymi zaletami są bardzo długi czas pracy na baterii, przejrzysty interfejs, duża liczba funkcji oraz naprawdę rozbudowane podsumowania codziennej aktywności i snu.

Nie jest to jednak sprzęt dla osób, które oczekują bezkompromisowej dokładności pomiarów podczas intensywnych treningów. Pomiar tętna podczas dynamicznej jazdy na rowerze potrafił mocno odbiegać od rzeczywistości, a dodatkowo zasięg połączenia ze smartfonem mógłby być lepszy. Jeśli jednak szukacie smartwatcha do codziennego użytkowania, monitorowania snu, podstawowej aktywności sportowej, odbierania powiadomień i przede wszystkim chcecie ładować go możliwie rzadko, Amazfit Bip Max jest bardzo ciekawą propozycją.

Rekomendacja zlozone.net
Rekomendujemy wybór Amazfit Bip Max!

Podobne

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Zakładamy, że się z tym zgadzasz, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj więcej