MCHOSE A7 V2 Ultra+ to myszka bezprzewodowa, która na papierze robi większe wrażenie, niż sugeruje jej cena. Sensor PixArt PAW3950 TI, polling do 8000 Hz, łączność w trzech trybach i waga poniżej 60 gramów to zestaw, który jeszcze niedawno oznaczał wydatek rzędu 500 zł. Do tego dochodzi magnetyczna stacja ładująca, której nie ma w tańszej wersji Ultra. Dziś taką specyfikację znajdziemy w sprzęcie, który kosztuje wyraźnie mniej niż flagowce znanych marek. Pytanie brzmi, czy za liczbami idzie także dobre wykonanie, wygoda i stabilne działanie. Sprawdziłem to w testach i poniżej opisuję wszystko, co warto wiedzieć przed zakupem.
Jeśli szukasz lekkiej myszki gamingowej do gier FPS lub po prostu wygodnej myszki bezprzewodowej do pracy i grania, ta recenzja pomoże Ci ocenić, czy MCHOSE A7 V2 Ultra+ jest dla Ciebie.
Spis treści
Ultra+ czy zwykła Ultra: czym się różnią
W sklepach pojawiają się dwa warianty, które łatwo pomylić. Obie myszki korzystają z tej samej obudowy, tego samego sensora i tej samej baterii. Różnica dotyczy wyposażenia: MCHOSE A7 V2 Ultra+ otrzymuje dodatkowo magnetyczną stację ładującą z miejscem na odbiornik, natomiast zwykła Ultra ładuje się przewodem. Jeśli lubisz odkładać mysz na podstawkę po skończonej sesji, wersja z dokiem jest naturalnym wyborem. Jeśli ładowanie kablem Ci nie przeszkadza, możesz rozważyć tańszą wersję.
Zawartość zestawu i pierwsze wrażenie
Wersja Ultra+ oferuje w pudełku więcej, niż wynosi obecny rynkowy standard. Oprócz samej myszki i dokumentacji znajdziemy odbiornik 2,4 GHz na USB A obsługujący tryb 8K, zapasowe ślizgacze teflonowe, naklejki antypoślizgowe, adapter przedłużający oraz kabel o długości 1,8 m w materiałowym oplocie, wyposażony w spinkę porządkującą przewody na biurku.
Gwiazdą zestawu jest magnetyczna stacja ładująca z gumowanym spodem, portem na odbiornik i konfigurowalnym podświetleniem RGB wokół podstawy. Odkładanie myszki na styk ładujący po skończonej grze szybko wchodzi w nawyk i rozwiązuje problem rozładowanej baterii.
Pierwszy kontakt z samą myszą jest zaskakująco dobry. Obudowa jest sztywna, spasowanie elementów budzi zaufanie, a niewielka masa czuć od razu po wzięciu sprzętu do ręki. Wersja biała, którą miałem na biurku, prezentuje się schludnie. Sama myszka nie ma podświetlenia RGB ani ozdobnych perforacji, więc całość wygląda poważnie i oszczędnie.


Kształt: bezpieczny układ GPX
O kształcie nie ma za bardzo co opowiadać, bo to układ GPX, który zna każdy gracz. To bezpieczna, średniej wielkości bryła dla osób praworęcznych, która pasuje do większości dłoni i do różnych sposobów trzymania, od palm gripu po claw grip.
Muszę przyznać, że nie jestem entuzjastą tego kształtu. Moim zdaniem nie robi on nic wyjątkowo dobrze, jest po prostu poprawny i neutralny. Mimo to radzę sobie z nim bez problemu, a dłoń układa się naturalnie już od pierwszego dnia. Dla wielu osób to będzie zaleta, bo nie trzeba uczyć się nowego chwytu. Jeśli jednak szukasz mocno wyprofilowanej, ergonomicznej konstrukcji, ta mysz może wydać się zbyt zachowawcza.
Waga i wyważenie
Producent deklaruje 59 gramów. Przyznaję, że jak na dzisiejsze standardy nie jest to rekordowo mało. Producent mógł łatwo zejść niżej, stosując lżejszy akumulator. Mimo to mysz nie sprawia wrażenia tak ciężkiej, jak inne konstrukcje o podobnej masie, z którymi miałem do czynienia. Środek ciężkości jest dobrze dobrany, a sprzęt prowadzi się równo, bez przechylania na boki. Przy szybkich zmianach kierunku w grach FPS niska waga zauważalnie odciąża nadgarstek.
Powłoka i jakość wykonania
Powłoka Super Glide jest naprawdę przyjemna w dotyku. Ma matowy, lekko gumowy charakter i dobrze trzyma się dłoni. Wolę ją od większości myszek, które mam w swojej kolekcji. Osoby z bardziej spoconymi dłońmi mogą jednak sięgnąć po naklejki antypoślizgowe dołączone do zestawu. Ja uznałem je za dodatek, bez którego da się żyć, ale miło, że producent o nich pomyślał.


Jakość wykonania to według mnie najmocniejsza strona tej myszki. Nic nie grzechocze, nic nie skrzypi, a boczny luz głównych przycisków jest minimalny. Sprzęt sprawia wrażenie wyraźnie lepszego, niż wynikałoby z jego ceny. Przy tej masie i budżecie trudno oczekiwać więcej.
Przyciski Omron i rolka
Główne przyciski opierają się na przełącznikach Omron. Mają wyczuwalny, konkretny klik, nie są miękkie, ale uważam je za odrobinę zbyt ciężkie. Możliwe, że z czasem się wyrobią. Dla osób, które dużo klikają może to oznaczać szybsze zmęczenie palców. Klik jest też wyraźnie słyszalny, więc jeśli szukasz cichego sprzętu do biura, warto wziąć to pod uwagę.
Producent deklaruje żywotność przełączników na poziomie 100 milionów kliknięć. To parametr katalogowy, który trzeba traktować jako obietnicę, a nie gwarancję bezawaryjności. Warto jednak dodać, że przyciski działają powtarzalnie i nie sprawiają wrażenia tanich.
Bardzo dobrze wypada rolka z enkoderem TTC Gold. Ma dobrze zdefiniowane kroki, jest czytelna przy zmianie broni w grach i wystarczająco lekka, żeby można było nią szybko przewijać. Przyciski boczne są łatwo dostępne i mają wyraźny skok.
Ślizgacze PTFE
Ślizgacze są poprawne. Stanowią zdecydowaną poprawę w stosunku do tego, co MCHOSE montowało w swoich myszkach wcześniej, ale nie nazwałbym ich klasą top. Są gładkie, choć ich charakter przechyla się nieco w stronę kontroli niż maksymalnej szybkości. Dobrze sprawdziły się na szybszych podkładkach materiałowych. Dobrą wiadomością jest zapasowy zestaw w pudełku, więc wymiana po wytarciu nie będzie problemem. Wybierając odpowiednią powierzchnię, zajrzyj do naszego poradnika o podkładkach pod myszkę.
Sensor PixArt PAW3950 TI
W MCHOSE A7 V2 Ultra+ pracuje flagowy sensor PixArt PAW3950 TI. Wartość 42 000 DPI ma charakter głównie marketingowy, bo prawie nikt nie gra na tak wysokich ustawieniach. Znacznie ważniejsze jest to, jak sensor zachowuje się przy czułościach, z których korzystają gracze, czyli zwykle od 400 do 1600 DPI. Tu nie mam żadnych zastrzeżeń. Kursor porusza się płynnie, przewidywalnie i nie gubi ruchu, nawet przy gwałtownych przesunięciach po podkładce. Szybkość śledzenia 750 IPS i przyspieszenie 50 G dają duży zapas, więc ograniczeniem nie będzie sensor, tylko nasze umiejętności.
Polling 8000 Hz: czy warto go włączać
Polling rate określa, ile razy na sekundę komputer odpytuje mysz o jej położenie. Przy 8000 Hz opóźnienie raportowania spada do około 0,125 ms, co brzmi imponująco. Trzeba jednak pamiętać, że wyższa częstotliwość mocniej obciąża procesor i szybciej zużywa baterię. Przy ustawieniu 1000 Hz mysz pracuje ponad 100 godzin, a w trybie 8000 Hz czas ten spada poniżej 40 godzin.


Mysz działa bez zarzutu przy każdej częstotliwości odpytywania i nie natrafiłem na żadne problemy. Osobiście trzymałem się ustawienia 2000 Hz, żeby uniknąć potencjalnych kłopotów w niektórych grach, które gorzej radzą sobie z bardzo wysokim pollingiem. To rozsądny kompromis między płynnością a obciążeniem systemu. Funkcja 8K jest przyjemnym dodatkiem, ale nie powinna być głównym powodem zakupu. Różnicę najłatwiej wyczuć w dynamicznych strzelankach przy niskiej czułości i szerokich ruchach ręką.
Łączność, bateria i stacja ładująca
MCHOSE A7 V2 Ultra+ można połączyć z komputerem na trzy sposoby: przez odbiornik 2,4 GHz, przez Bluetooth lub kablem z portem USB typu C. Do grania najlepiej wybrać odbiornik, bo oferuje najniższe opóźnienie i obsługuje tryb 8K. Bluetooth działa z niższą częstotliwością raportowania, więc nadaje się raczej do pracy na laptopie lub tablecie. Kabel jest rozwiązaniem awaryjnym, a jednocześnie pozwala korzystać z myszki podczas ładowania. Połączenie bezprzewodowe jest stabilne, bez zrywania sygnału i bez zauważalnych przerw, a producent podaje zasięg do 10 metrów.


Akumulator o pojemności 500 mAh wystarcza na wiele dni użytkowania, a przy ustawieniach rozsądnych dla większości graczy bateria powinna wytrzymać około tygodnia intensywnego grania. To właśnie tutaj wersja Ultra+ pokazuje swoją przewagę. Magnetyczna stacja ładująca sprawia, że ładowanie przestaje być osobną czynnością. Odkładasz mysz na podstawkę, a magnes ustawia ją we właściwym miejscu. Stacja ma gumowany spód, który zapobiega ślizganiu, port na odbiornik oraz estetyczne podświetlenie RGB, które można skonfigurować w aplikacji.
Oprogramowanie MCHOSE HUB
Konfiguracja odbywa się w aplikacji MCHOSE HUB, dostępnej w wersji desktopowej oraz jako narzędzie webowe, które nie wymaga instalacji. Pozwala zmieniać mapowanie przycisków, wartości DPI, polling rate, podświetlenie bazy i dystans odrywania od podkładki. Program spełnia swoje zadanie.


Dla kogo jest MCHOSE A7 V2 Ultra+?
Ta myszka jest dobrym wyborem dla graczy, którzy cenią sprawdzony kształt, niską wagę i solidne wykonanie, a jednocześnie nie chcą przepłacać za logo na obudowie. Sprawdzi się w grach FPS, w pracy biurowej i w codziennym przeglądaniu Internetu. Z kolei osoby z małymi dłońmi, miłośnicy bardzo lekkich konstrukcji poniżej 50 gramów oraz gracze oczekujący miękkiego, lekkiego kliku powinni rozejrzeć się za alternatywą. Zobacz też inne recenzje myszek gamingowych, w których porównujemy modele w podobnym przedziale cenowym.
Podsumowanie: czy warto kupić MCHOSE A7 V2 Ultra+?
MCHOSE A7 V2 Ultra+ to bardzo udana myszka gamingowa dla osób, które szukają dobrego stosunku jakości do ceny. Zaskakuje precyzją sensora, solidną obudową, przyjemną powłoką, stabilną łącznością i wygodną stacją ładującą. Wady są kompromisami, na które łatwo przystać: kliknięcie jest odrobinę zbyt twarde, kształt nie wyróżnia się niczym szczególnym, a ślizgacze i oprogramowanie mogłyby być lepsze. Jeśli te rzeczy Ci nie przeszkadzają, dostajesz sprzęt, który wygląda i działa jak droższy model. Moim zdaniem to jedna z ciekawszych lekkich myszek bezprzewodowych w segmencie do 400 zł.



