Creative Stage SE mini to soundbar z zastosowaniem „pod monitor”, lecz jest takich przyjaznych gabarytów, że gdyby tylko został wyposażony w akumulator, to mógłby być także przenośnym głośnikiem.
Spis treści
Pierwsze wrażenia

Creative Stage SE mini to głośnik, który w założeniu mamy zamontować pod monitorem lub postawić na biurku. Nieukrywajmy, bo jest to bardzo kompaktowa konstrukcja mająca 41 cm długości oraz nieco ponad 6 cm wysokości i 8 cm szerokości. Za sprawą takich przyjaznych gabarytów świetnie sprrawdzi się nawet na ciasnym biurku i bardzo fajnie wzbogaci nam doznania muzyczne lub te podczas oglądania filmu czy serialu.



Urządzenie ma sprytnie rozwiązane wszystkie swoje funkcjonalności. Z tyłu jest złącze USB-C do zasilania, a także bass reflex. Po prawym boku pokrętło do regulacji poziomu głośności, a jego wciśnięcie służy do włączania lub wyciszania dźwięku. Obok pokrętła jest mały przycisk do przełączenia się na tryb Bluetooth. Minimalistycznie i tak jak potrzebuejmy tego na co dzień.
Co to cudo potrafi?
Na wstępie napisałem, że gdyby soundbar ten miał wbudowany akumulator, to mógłby służyć za przenośny głośnik. Po części jest to pomysł do zrealizowania, bo urządzenie zostało wyposażone w łączność Bluetooth 5.3, więc gdy tylko damy mu zasilanie poprzez USB-C, to możemy z niego korzystać i tym samym ja osobiście w domu puszczałem z niego muzykę z telefonu mając go po prostu podłączonego po USB do komputera. Dzięki też jednemu przyciskowi byłem w stanie bardzo sprawnie wybierać źródło dźwięku pomiędzy komputerem, a smartfonem.
Jak na tak niewielką konstrukcję, Creative Stage SE mini potrafi pozytywnie zaskoczyć jakością dźwięku. Brzmienie jest przede wszystkim wyraźne i przyjemne, dzięki czemu soundbar dobrze sprawdza się zarówno podczas oglądania filmów i seriali, jak i słuchania muzyki. Na pochwałę zasługują szczególnie tony średnie i wysokie, które są odpowiednio czytelne, a dialogi w filmach nie giną nawet przy niższej głośności.
Bas również jest obecny i dzięki zastosowaniu bass reflexu potrafi przyjemnie uzupełnić całość, choć oczywiście nie możemy oczekiwać tutaj efektu porównywalnego z większym soundbarem wyposażonym w osobny subwoofer. Przy wyższych poziomach głośności dźwięk nadal pozostaje całkiem czysty, choć słychać już, że mamy do czynienia z bardzo kompaktową konstrukcją. W swojej klasie i przy tych gabarytach jest jednak naprawdę dobrze, szczególnie jeśli zależy nam na czymś małym, co jednocześnie zaoferuje znacznie pełniejsze brzmienie niż typowe głośniki wbudowane w monitor.
Sprawdź również nasz test głośników Creative z serii Pebble!
Czy warto kupić Creative Stage SE mini?

Creative Stage SE mini to przede wszystkim propozycja dla osób, które szukają niewielkiego głośnika na biurko i nie chcą zajmować sobie miejsca klasycznymi głośnikami komputerowymi. Ma kompaktowe wymiary, prostą obsługę oraz Bluetooth 5.3, dzięki czemu bez większego problemu możemy korzystać z niego zarówno przy komputerze, jak i słuchać muzyki ze smartfona. Do tego dochodzi całkiem przyjemne i przede wszystkim wyraźne brzmienie, które w zupełności wystarczy do filmów, seriali czy codziennego słuchania muzyki. Oczywiście nie jest to konstrukcja dla osób oczekujących potężnego basu czy dźwięku wypełniającego całe pomieszczenie, ale też trudno tego wymagać od tak małego urządzenia. Jeżeli więc zależy Wam na małym, prostym i uniwersalnym soundbarze pod monitor, Creative Stage SE mini jest naprawdę ciekawą propozycją.



