Czy słuchawki z ANC muszą być drogie? Oczywiście, że nie, ale wraz ze spadkiem ceny często spada również jakość. Od zawsze mówi się, że albo tanio, albo dobrze. Baseus próbuje jednak iść pod prąd tym powiedzeniom. W jaki sposób, zapytacie? Za sprawą modelu Baseus Bass BS1 NC. To bezprzewodowe słuchawki z ANC typu semi in ear, kosztujące tyle co dwie kawy w znanej i popularnej kawiarni z syrenką w logo. Czy tanio może znaczyć dobrze?
Spis treści
Omówmy Baseus Bass BS1 NC
Baseus Bass BS1 NC nie wyróżniają się niczym na tle setek innych słuchawek true wireless. W zestawie otrzymujemy etui ładujące oraz same słuchawki. Case jest prosty i od razu da się odczuć, że nie przeznaczono na niego dużego budżetu. Wyraźnie czuć plastik, który dość łatwo się rysuje, ale pamiętajmy, ile kosztują Baseus Bass BS1 NC, więc można przymknąć na to oko. Etui spełnia swoje zadanie i to jest najważniejsze.

Jak już wspomniałem, słuchawki są typu semi in ear. Nie jest to mój ulubiony typ konstrukcji, ale muszę przyznać, że Baseus Bass BS1 NC całkiem dobrze leżą w uszach i nie powodują dyskomfortu. Pod względem wyglądu niczym się nie wyróżniają, a jakość wykonania również jest po prostu poprawna. Najważniejsze, że są bardzo lekkie co czuć podczas noszenia.
Jest jednak jeden mankament, którego nie mogłem przeboleć. Mam na myśli dotykowe sterowanie. Z pewnością znajdą się zwolennicy takiego rozwiązania, jednak w moim przypadku zupełnie się ono nie sprawdza. Podczas intensywnych treningów przycisk nie ma porównania z dotykowym. To oczywiście moja subiektywna opinia, ponieważ do samego działania sterowania nie mogę się przyczepić. Słuchawki dobrze reagują na dotyk i nie mylą poleceń. Dużym plusem jest możliwość zmiany przypisania gestów, co prawda do pełni ideału brakuje jedynie pełnej swobody w wyborze funkcji, ale ponownie warto pamiętać o cenie.


Specyfikacja robi wrażenie
13 milimetrowe przetworniki, Bluetooth 6.0 oraz obsługa kodeków SBC, AAC i LDAC. Do tego ANC, odporność na pot i kurz w standardzie IP55 oraz czas pracy około siedmiu godzin na jednym ładowaniu i nawet do czterdziestu godzin z etui. Czy nie brzmi to imponująco jak na tak niską cenę? Na papierze wszystko prezentuje się znakomicie.
A jak brzmią Baseus Bass BS1 NC?
Nie jestem audiofilem, a słuchawek używam głównie podczas treningów, gdzie jakość dźwięku i tak bywa zakłócana przez wiele czynników zewnętrznych, ale skoro już o nich mowa, ANC w Baseus Bass BS1 NC skutecznie je ogranicza. Oczywiście nie jest to idealne tłumienie i nie radzi sobie na przykład z wyższymi częstotliwościami, ale na siłownię czy do komunikacji miejskiej w zupełności wystarczy. Warto wspomnieć, że model oferuje tylko dwa tryby pracy ANC, czyli włączony i wyłączony. Nie znajdziemy tu trybu transparentnego.
Wracając do dźwięku, Baseus Bass BS1 NC nie do końca trafiły w mój gust muzyczny. Słuchawki mają w nazwie Bass i faktycznie niskich tonów jest tu dużo, momentami nawet zbyt dużo. Dodatkowo brzmienie jest dość mocno stłumione. Na szczęście pozostałe pasma są dobrze słyszalne, dzięki czemu ogólna jakość dźwięku się broni.
W aplikacji do dyspozycji otrzymujemy equalizer. Znajdziemy kilka gotowych trybów, ale możemy również tworzyć własne ustawienia. Oprócz tego dostępny jest kodek LDAC oraz coś, co wypada naprawdę świetnie, czyli tryb BISA. Funkcja ta imituje dźwięk przestrzenny w słuchawkach, dzięki czemu wrażenia z odsłuchu wchodzą na zupełnie inny poziom.
Warto wspomnieć o aplikacji
Przy okazji omawiania dźwięku i specyfikacji wspominałem o aplikacji. Warto poświęcić jej chwilę uwagi, ponieważ nie jest to zwykły dodatek, lecz w pełni użyteczne narzędzie. Oprócz equalizera, sterowania ANC oraz zmiany funkcji przypisanych do gestów możemy za jej pomocą zlokalizować słuchawki, zarządzać kodekami, a także skorzystać z ciekawego rozwiązania w tym segmencie cenowym, czyli możliwości jednoczesnego podłączenia dwóch urządzeń Bluetooth. Całość jest prosta i przejrzysta. Nic dodać, nic ująć.




Czy warto kupić Baseus Bass BS1 NC?
Przez cały tekst podkreślam, że Baseus Bass BS1 NC oferują świetny stosunek jakości do ceny, a ich koszt jest wyjątkowo niski. Nie podałem jednak konkretnej kwoty. W dniu pisania tego tekstu słuchawki kosztują 129 zł, a historycznie ich cena bywała jeszcze niższa. W tym budżecie trudno oczekiwać czegokolwiek więcej, a wręcz wypada docenić to, co oferują. Specyfikacja, której nie powstydziłyby się znacznie droższe modele, poprawna jakość wykonania, lekka konstrukcja oraz satysfakcjonujące brzmienie. Jak widać, w dzisiejszych czasach można stworzyć coś tanio i solidnie.
