Nie minę się z prawdą, gdy powiem, że rynek myszy dla graczy, a szczególnie tych budżetowych, pęka w szwach. Co rusz dostajemy nowe modele, które, nie bójmy się tego nazwać po imieniu, są klonami wychodzącymi z jednej taśmy. Genesis, który od lat króluje w tym segmencie, wypuścił odświeżony model dosyć udanej konstrukcji.
Mowa o Genesis Zircon 500 G2, który wygląda jak tuzin innych myszek w tym budżecie i na pierwszy rzut oka nie wnosi nic rewolucyjnego. Jest jednak w nim coś, czego nie potrafię teraz jednoznacznie określić i na tym właśnie się skupimy. Bo Genesis Zircon 500 G2 to zwyczajna mysz, a jednak ma w sobie to coś, co sprawia, że chce się z niej korzystać dłużej, niż początkowo się zakładało. Zapraszam do recenzji.
Spis treści
Coś co każdy już widział, czyli omówmy Genesis Zircon 500 G2
Tak jak wspominałem na początku, Genesis Zircon 500 G2 z wyglądu nie wyróżnia się niczym na tle wielu innych modeli, zarówno w tym, jak i wyższym segmencie cenowym. Po prostu klasyczna, symetryczna, plastikowa konstrukcja z dwoma dodatkowymi przyciskami pod kciukiem. Nie mamy tu żadnych wstawek z innych materiałów ani wymyślnego kształtu. Od spodu również klasyka. Teflonowe ślizgacze (na plus, że w opakowaniu znajdziemy zestaw na wymianę) oraz przyciski do zmiany trybów.


Jest jednak coś, co wyróżnia Genesis Zircon 500 G2 na tle reszty w swojej klasie. Jakość materiałów i spasowanie. Spotykałem droższe myszki, które pod naciskiem potrafiły skrzypieć lub strzelać. Tutaj takiego efektu na próżno szukać. Na pochwałę zasługuje również ogumowana i bardzo dobrze pracująca rolka. No i oczywiście należy wspomnieć o tym, czego nie widać, czyli podzespołach, jakie zostały zastosowane w Genesis Zircon 500 G2, więc do tego przejdziemy już za chwilę.
Sprawdź test Genesis Zircon 500
Bo liczy się wnętrze
Od małego uczono nas, żeby nie oceniać książek po okładce. I bardzo dobrze, bo w przeciwnym wypadku Genesis Zircon 500 G2 trafiłby do tego samego pudła co setki innych myszek. Na szczęście zajrzałem w specyfikację i mogę stwierdzić, że Genesis w nowym Zirconie umieścił naprawdę dobre podzespoły jak na swoją cenę.
Mowa tu o uznanym sensorze optycznym Pixart PMW3325 o maksymalnej rozdzielczości 10 000 DPI i pozostałych parametrach, które w tej półce cenowej robią bardzo solidne wrażenie. Jakby tego było mało, pod przyciskami zastosowano topowe przełączniki mechaniczne Huano 90M Purple, które może i są głośne, ale wrażenia z użytkowania są trudne do podrobienia. Po prostu korzysta się z nich bardzo dobrze. Klik jest sprężysty i nie pozostawia nic przypadkowi dzięki swojej precyzji, co szczególnie docenią osoby grające w dynamiczne tytuły.


Nie zapomniano też o sferze użytkowej. Mamy tu trzy tryby łączności: Bluetooth, 2.4 GHz oraz USB C, więc do wyboru do koloru. Jedyne, do czego można się przyczepić, to w porównaniu do konkurencji dość mały akumulator, o pojemności zaledwie 300 mAh. Nie nazwałbym tego jednak wadą. Po pierwsze, urządzenie można jednocześnie ładować i z niego korzystać, więc nawet gdy bateria się rozładuje, nie zostajemy z ręką w nocniku. Druga sprawa jest taka, że producent musiał pójść na pewne kompromisy, żeby osiągnąć kolejną rzecz, która robi wrażenie, czyli zaskakująco niską wagę.
Ale ona jest lekka
Genesis Zircon 500 G2 w porównaniu do poprzednika został odchudzony o ponad 20 gramów. Obok takiej liczby nie można przejść obojętnie, bo nie jest to kilka gramów, które w praktyce nie zrobiłyby żadnej różnicy. Ta wartość brzmi i wygląda już poważnie. Genesis w aspekcie wagi naprawdę się postarał, odchudzając Zircona G2 i jednocześnie zachowując dobrą jakość wykonania.


Ciężko napisać o wadze myszki coś więcej. Genesis Zircon 500 G2 jest lekki, a nawet bardzo lekki, co wyraźnie czuć podczas szybszych ruchów. Gracze FPS, ale nie tylko oni, będą z tego powodu zadowoleni, bo mysz nie stawia zbędnego oporu i pozwala na bardziej swobodne operowanie nadgarstkiem. Sama waga nie robiłaby jednak aż takiego wrażenia, gdyby nie połączono jej z wyjątkowo dobrą ergonomią, o której warto powiedzieć kilka słów więcej.
Genesis Zircon 500 G2 wyjątkowo dobrze leży w dłoni
Jak już na samym wstępie wspominałem, Genesis Zircon 500 G2 wygląda jak tuzin innych myszek, które miałem okazję testować albo gdzieś wcześniej widzieć. Z takimi konstrukcjami zawsze miałem jeden problem, a właściwie kilka. A to za mała, a to za duża, a to z kolei za ciężka. Nigdy nie było idealnie. Nie zdziwię więc nikogo, gdy powiem, że do testów Genesis Zircon 500 G2 podchodziłem mocno uprzedzony.
I to był błąd. Spory błąd, bo dawno tak tania myszka nie zapewniała mi takiego komfortu użytkowania. Niezależnie od tego, czy mówimy o graniu, czy o zwykłym przeglądaniu Internetu. Korzystało się z niej po prostu bardzo naturalnie, bez potrzeby przyzwyczajania dłoni na siłę.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, jak Genesis to osiągnął. Sam kształt to tylko część układanki. Mam wrażenie, że to raczej suma wszystkich elementów, o których wspominałem wcześniej. Świetne spasowanie, jakość materiałów, topowe podzespoły oraz bardzo niska waga. Te cechy osobno nie są niczym wyjątkowym, bo znajdziemy je w wielu modelach. Rzadko jednak występują wszystkie naraz, szczególnie w tym budżecie. I właśnie tego połączenia dokonał Genesis, więc efekt końcowy nie mógł być inny niż po prostu bardzo dobry.
Jest też oprogramowanie
Nie mogło zabraknąć oprogramowania. Jest ono dostępne w języku polskim, co wcale nie jest dziś taką codziennością. Opcji może nie ma przesadnie dużo, ale znajdziemy tu wszystko, co faktycznie jest potrzebne. Programowanie przycisków, zmiana DPI oraz tworzenie presetów, które później możemy przełączać przyciskiem na spodzie myszki. Nie zabrakło również obsługi makr.


Samo oprogramowanie jest bardzo proste w obsłudze i nie próbuje udawać rozbudowanego kombajnu. I dobrze, bo w przypadku takiej konstrukcji jak Genesis Zircon 500 G2 liczy się funkcjonalność, a nie nadmiar zakładek, z których i tak nikt by nie korzystał. Instalujesz, ustawiasz pod siebie i w zasadzie możesz o nim zapomnieć.
Czy biec już do sklepu?
Genesis Zircon 500 G2 to myszka, która na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżnia się z tłumu, jednak po bliższym poznaniu pokazuje, że ma w sobie to coś, co sprawia, że zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie próbuje na siłę wybijać się z tłumu. Raczej spokojnie czeka, aż ktoś da jej szansę i kiedy już ją dostanie, to na pewno jej nie marnuje.
Na dzień publikacji Genesis Zircon 500 G2 kosztuje około 120 zł. To rewelacyjna cena za urządzenie, które dostarcza tak dobrych wrażeń z użytkowania. Odpowiadając więc na pytanie. Tak, biegnijcie do sklepu!



