Recenzja Logitech Wave Keys – Dałem jej szansę i się nie zawiodłem

Autor: Filip Cymer AvatarFilip Cymer
4 min czytania

Klawiatury ergonomiczne od lat mają w Polsce trochę pod górkę. Kojarzą się z biurowym sprzętem „dla plecy”, dziwnym kształtem i tym, że raczej nikt nie kupuje ich z własnej, nieprzymuszonej woli. Logitech postanowił to zmienić, wypuszczając Wave Keys – klawiaturę, która z daleka wygląda jak coś wyjętego z gabinetu fizjoterapeuty, a jednak ma szansę zagościć na zwykłym, domowym biurku.

Mowa o Logitech Wave Keys, sprzęcie, który już na pierwszy rzut oka intryguje swoim falistym kształtem. Czy to jednak wystarczy, żeby przekonać kogoś, kto nigdy wcześniej nie korzystał z klawiatury ergonomicznej? Sprawdźmy.

Coś, co od razu rzuca się w oczy

Zacznijmy od tego, co widać od razu, czyli falisty, dwuczęściowy układ klawiszy, który ma naśladować naturalne ułożenie dłoni podczas pisania. To zdecydowanie najbardziej charakterystyczny element całej konstrukcji i trudno przejść obok niego obojętnie. Do tego dochodzi lekkie, 4-stopniowe nachylenie klawiatury, które ma dodatkowo odciążać nadgarstki podczas dłuższej pracy.

Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys

Tu jednak zaczynają się też moje pierwsze zastrzeżenia. Nakładki na klawisze sprawiają wrażenie bardzo tanich w dotyku, co trochę kłóci się z tym, czego można by oczekiwać po sprzęcie tej marki. Cała obudowa również jest bardzo plastikowa, co akurat nie powinno dziwić – Logitech otwarcie przyznaje, że plastikowe elementy Wave Keys w 61% powstały z tworzywa pochodzącego z recyklingu, więc część tego „taniego” odczucia to najpewniej cena, jaką płacimy za bardziej ekologiczne podejście do produkcji. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, samo wykonanie jest solidne. Nic nie trzeszczy, nic się nie ugina, a klawiatura sprawia wrażenie stabilnej i dobrze spasowanej. Plastik plastikiem, ale przynajmniej nie budzi wątpliwości co do jakości montażu.

Całość waży 750 gramów i ma wymiary 376 x 219 x 30 mm, więc mówimy o w pełni rozłożonym, pełnowymiarowym layoucie 96% z osobnym blokiem numerycznym.

Bo liczy się to, jak leży w dłoniach

Skoro klawiatura ergonomiczna, to ergonomia musi być tu bohaterem numer jeden. I w tym miejscu Logitech Wave Keys naprawdę broni się dobrze.

Na szczególną pochwałę zasługuje podkładka pod nadgarstki, która sprawdza się świetnie i jest bardzo dobrze wykonana. Miękka, wygodna, dobrze wyprofilowana. Producent chwali się, że to trójwarstwowa pianka memory foam, i faktycznie to właśnie ten element odpowiada za spory kawałek komfortu, jaki daje ta klawiatura. To element, przy którym Logitech najwyraźniej nie poszedł na żadne kompromisy, w przeciwieństwie do reszty obudowy.

Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys

Warto też dodać, że Logitech Wave Keys nie jest jakąś przypadkową krzywizną wymyśloną na kolanie. Producent podkreśla, że konstrukcja była testowana we współpracy z Logi Ergo Lab i posiada certyfikat ergonomiczny amerykańskiej organizacji United States Ergonomics. Widać to zresztą w praktyce, o czym więcej w kolejnej sekcji.

Jak pisze się na Logitech Wave Keys?

To pytanie, które najbardziej interesuje każdego, kto zastanawia się nad zakupem klawiatury ergonomicznej. I odpowiedź nie jest jednoznaczna od razu.

Na początku miałem wrażenie, jakbym w ogóle nie potrafił pisać na klawiaturze. Falisty układ klawiszy, do którego palce muszą się dopiero przyzwyczaić, sprawił, że pierwsze podejścia były momentami frustrujące. Literówki, pomyłki, szukanie klawiszy tam, gdzie zwykle ich nie ma – standardowy zestaw problemów każdego, kto przesiada się z klasycznego layoutu.

Wystarczyło jednak parę godzin korzystania, żeby wszystko się poukładało. Po tym czasie pisało mi się na Logitech Wave Keys naprawdę świetnie, a sam format okazał się bardzo wygodny. Same klawisze to konstrukcja membranowa o skoku 2,5 mm i punkcie aktywacji na poziomie 1,5 mm, więc nie ma tu mowy o mechanicznym, sprężystym kliku, to raczej ciche, miękkie i przewidywalne pisanie, jakiego spodziewamy się po klawiaturze biurowej, a nie gamingowej. To dobry przykład na to, że ergonomiczny kształt wymaga chwili cierpliwości, ale gdy już dłonie się przyzwyczają, trudno wrócić do zwykłej, płaskiej klawiatury bez pewnego niedosytu.

Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys

Sprawdź recenzję Logitech Mobi Fold!

Łączność w Logitech Wave Keys

Logitech Wave Keys nie ogranicza się do jednego sposobu podłączenia, co w tej cenie akurat wcale nie jest oczywiste. Do wyboru mamy Bluetooth Low Energy oraz łączność radiową 2,4 GHz przez dołączony do zestawu odbiornik Logi Bolt, który mieści się w porcie USB-A i działa w zasięgu do 10 metrów.

Dzięki funkcji Easy-Switch klawiaturę można sparować jednocześnie z trzema urządzeniami i przełączać się między nimi jednym przyciskiem, co w praktyce sprawdza się genialnie, gdy na biurku obok komputera leży jeszcze tablet czy telefon. Logitech Wave Keys współpracuje przy tym z Windows, macOS, ChromeOS, Linuksem, a nawet iPadOS i Androidem, więc problemów z kompatybilnością raczej nikt tu nie znajdzie.

Bateria, o której można zapomnieć

W czasach, gdy większość bezprzewodowych klawiatur ładujemy co kilka dni albo tygodni, Logitech Wave Keys idzie pod prąd i stawia na dwie baterie AAA. Może to brzmieć jak krok wstecz, ale w praktyce jest wręcz przeciwnie. Producent deklaruje do 36 miesięcy pracy na jednym komplecie baterii. Mówimy więc o klawiaturze, o której ładowaniu można po prostu zapomnieć na najbliższe kilka lat.

Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys

To akurat rozwiązanie, które mi osobiście odpowiada. Zamiast dorzucać kolejne urządzenie do wieczornej rotacji ładowania, po prostu wkładam baterie i nie muszę o tym więcej myśleć.

Jest też oprogramowanie

Nie mogło zabraknąć oprogramowania. Logitech Wave Keys obsługiwane jest przez aplikację Logi Options+, dostępną dla Windows i macOS, która pozwala na personalizację skrótów i klawiszy funkcyjnych pod konkretne aplikacje. Opcji może nie ma przesadnie dużo, ale znajdziemy tu wszystko, co faktycznie jest potrzebne w klawiaturze biurowej – żadnych zbędnych zakładek, z których i tak nikt by nie korzystał.

Recenzja Logitech Slim Solar+

Czy warto się przesiąść?

Logitech Wave Keys to sprzęt, który na pierwszy rzut oka może odstraszać wyglądem i materiałami, z jakich został zrobiony. Plastikowa obudowa i tanio wyglądające nakładki na klawisze to na pewno nie jest to, czego spodziewałbym się po tej marce. Jednak pod tą powłoką kryje się naprawdę przemyślany sprzęt do pisania.

Logitech Wave Keys
Logitech Wave Keys

Podkładka pod nadgarstki broni się sama, bateria starcza na lata, a łączność działa bez najmniejszych zgrzytów. Sam format klawiatury, mimo początkowego zgrzytu, w krótkim czasie okazuje się bardzo wygodny. I to jest chyba najważniejszy wniosek z tej recenzji – trzeba dać jej szansę. Pierwsze wrażenie tutaj potrafi zmylić.

Na dzień publikacji Logitech Wave Keys kosztuje od około 249 do 349 zł, w zależności od sklepu i koloru. Odpowiadając więc na pytanie z tytułu. Tak, warto się przesiąść – pod warunkiem, że dasz sobie te kilka godzin na przyzwyczajenie.

Podobne

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Zakładamy, że się z tym zgadzasz, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj więcej