Fury K2 Kanabo to klawiatura mechaniczna skierowana głównie do graczy, którzy chcą wejść w świat mechaników bez wydawania dużych pieniędzy. W tej wersji mamy liniowe czerwone przełączniki, czyli coś, co najlepiej sprawdza się w grach, gdzie liczy się szybka reakcja i płynne wciskanie klawiszy.
To sprzęt z niższej półki cenowej, ale ma kilka rzeczy, które realnie wyróżniają go na tle innych budżetowych modeli.
Spis treści
Pierwsze wrażenie i wygląd

Już po wyjęciu z pudełka widać, że Fury K2 Kanabo stawia na wygląd. Fioletowa wersja kolorystyczna wyróżnia się na tle klasycznych czarnych klawiatur i spokojnie może być elementem całego setupu, a nie tylko dodatkiem do niego. Szczególnie jeśli ktoś lubi bardziej nietypowe stanowiska, to ten model od razu przyciąga uwagę.

W opakowaniu oprócz samej klawiatury znaleźć możemy również dwa dodatkowe switche oraz narzędzie, które pełni funkcję keycappullera oraz switchpullera, więc przy ewentualnych modyfikacjach bądź czyszczeniu klawiatury nie musimy się o nic martwić.

Kolorystyka nie jest przesadzona ani „tania” w odbiorze. To raczej stonowany fiolet, który dobrze komponuje się z resztą sprzętu, niezależnie czy masz minimalistyczne biurko, czy bardziej gamingowy setup z podświetleniem.
Sama konstrukcja to format TKL (bez bloku numerycznego), czyli mamy więcej miejsca na biurku i wygodniejsze ułożenie myszy podczas grania. W praktyce robi to różnicę, szczególnie w dynamicznych grach, gdzie każdy centymetr przestrzeni się liczy. Dodatkowo klawiatura sprawia wrażenie dość kompaktowej, ale nie na tyle, żeby było ciasno. Rozkład klawiszy jest standardowy, więc nie trzeba się do niej przyzwyczajać – wszystko jest tam, gdzie się tego spodziewasz.
Po pierwszym kontakcie można odnieść wrażenie, że to sprzęt prosty, ale przemyślany. Nie próbuje udawać czegoś droższego, tylko skupia się na tym, żeby wyglądać dobrze i być wygodnym w codziennym użyciu.
Jakość wykonania i materiały


Klawiatura wykonana jest głównie z plastiku, co w tej cenie jest standardem i nie powinno dziwić użytkownika, ale całość wypada solidnie jak na taki segment. Klawiatura nie ugina się przesadnie i dobrze trzyma się biurka. Na plus warto zaznaczyć, że mamy tutaj keycapy z PBT, które są bardziej odporne na ścieranie niż tańsze odpowiedniki z ABS. To coś, czego często brakuje w tej półce cenowej. Najważniejszym elementem klawiatury to liniowe czerwone switche, które działają płynnie, bez wyczuwalnego momentu aktywacji i dzięki temu klawiatura dobrze sprawdzi się w grach.

Klawiatura obsługuje też hot swap (WOW), czyli możliwość wymiany switchy bez lutowania. To duży plus, jeśli w przyszłości będziesz chciał zmienić charakter pracy klawiatury. W tym modelu mamy białe podświetlenie, a nie RGB. Do wyboru jest kilka trybów świecenia, które pozwalają dopasować wygląd pod siebie, ale nie ma tu zmiany kolorów. Mimo to całość wygląda dobrze, szczególnie w połączeniu z fioletową obudową.
W tym artykule dokładnie wyjaśniamy czym jest hot swap w klawiaturze!
Codzienne użytkowanie i funkcje
W praktyce klawiatura działa stabilnie i bez problemów. Producent deklaruje polling rate 1000 Hz (1 ms), więc reakcja na kliknięcia jest szybka i bez wyczuwalnych opóźnień. W grach przekłada się to na pewność, że każde naciśnięcie klawisza jest rejestrowane dokładnie wtedy, kiedy powinno. Mamy też anti-ghosting, co oznacza, że klawiatura poprawnie odczytuje wiele wciśniętych klawiszy jednocześnie. Przy dynamicznych grach, gdzie często wciskamy kilka klawiszy naraz, robi to realną różnicę i eliminuje sytuacje, w których łapiemy rage’a. Na plus można zaliczyć również fabrycznie smarowane stabilizatory, które poprawiają kulturę pracy większych klawiszy, takich jak spacja czy shift. Dzięki temu nie ma charakterystycznego „grzechotania”, które często pojawia się w tańszych klawiaturach.

Nie mogło zabraknąć regulacji kąta nachylenia, co prawda jest to regulacja jedynie jedno-stopniowa.
Napisali też do niej aplikację

Nie możemy również zapomnieć o tym, że producent udostępnia nam aplikację do klawiatury! (na stronie producenta owa aplikacja opisywana jest jako sterownik)

Aplikacja do zaoferowania ma możliwość wybrania profili z ustawianiem własnego makro, profili możemy mieć dosłownie od groma, spotkać możemy typowe funkcje dla makro, czyli z jakim opóźnieniem ma reagować klawisz, ilość powtórzeń, czy klawisz ma się aktywować w momencie wykrycia nacisku czy dopiero jak wraca do pozycji wyjściowej

Mamy również zakładkę, która poświęcona jest ustawieniom trybu podświetlenia klawiatury (funkcję tę posiadamy również przy użyciu klawisza funkcyjnego (FN) oraz odpowiednich przycisków na klawiaturze (Strzałki + PageUP i PageDown). W ostatniej zakładce znaleźć możemy wybór języka programy (polski bądź angielski) oraz możliwość resetowania ustawień klawiatury bądź aktualizacji oprogramowania (o ile jest takowa aktualizacja dostępna)

Czy warto zakupić Fury K2 Kanabo?
W codziennym użytkowaniu klawiatura jest po prostu przewidywalna. Nie ma tu losowych problemów, przeskoków czy dziwnych zachowań. Po kilku godzinach grania, albo pisania łatwo się do niej przyzwyczaić i przestaje się o niej myśleć – a to w sumie najlepszy znak. Jeśli chodzi o funkcje, to dostajemy wszystko, co potrzebne w tej klasie sprzętu, bez zbędnych dodatków. Fury K2 Kanabo nie próbuje udawać sprzętu premium, ale daje dokładnie to, czego oczekujesz w tym jakże niewielkim budżecie – ba! Wyciska z niego 200%, ponieważ nie spodziewałem się hotswapa za takie grosze.
I właśnie dlatego właśnie Fury K2 Kanabo dobrze trafia w swój segment. To klawiatura, która nie zaskakuje, ale ma wiele do zaoferowania jak na swoją cenę!



