Test Monka Contra GT-96 – Budżetowy miks PS5 i X-boksa

Autor: Filip Cymer AvatarFilip Cymer
4 min czytania

Rynek budżetowych kontrolerów do gier jest dziś tak szeroki, że naprawdę trudno znaleźć coś, co czymkolwiek się wyróżnia. Większość modeli kusi niską ceną, obiecuje szeroką kompatybilność i efektowne dodatki, ale dopiero w praktyce wychodzi, ile to wszystko jest warte. Do testów trafił do mnie Monka Contra GT-96, czyli pad, który już na pierwszy rzut oka łączy w sobie inspiracje znane z najpopularniejszych konsol.
Czy za około 120 zł można dziś dostać sprzęt, który nadaje się do czegoś więcej niż okazjonalne granie? Czas przyjrzeć się mu bliżej.

Mieszanka PlayStation i Xbox-a

Monka Contra GT-96 z wyglądu to taka mieszanka kontrolera DualSense z PS5 i pada od X-boksa. Cała bryła to praktycznie 1:1 pad od PlayStation 5, natomiast układ przycisków jest już ten znany z konsoli Microsoftu, co oznacza, że lewy analog został zamieniony miejscami z krzyżakiem.

Monka Contra GT-96
Monka Contra GT-96

Układ kontrolera to oczywiście kwestia indywidualna i można długo dyskutować, który jest lepszy. Mnie osobiście od zawsze bardziej pasują pady od Sony, zarówno pod kątem kształtu obudowy, jak i rozmieszczenia przycisków. Także w tym przypadku, choć kształt znany, to układ przycisków obcy.

Producent przy projektowaniu tego modelu nie inspirował się wyłącznie samą bryłą pada od Sony. Widać też wyraźne nawiązanie do oznaczeń przycisków. Nie ma tutaj klasycznego X, A, B, Y z X-boksa, tylko kwadrat, kółko, X oraz trójkąt. Nie są to jednak kopie 1:1 jak w przypadku kształtu obudowy. Zamiast tego mamy coś w rodzaju przestrzennych wariacji na temat znanych symboli.

Ma to swoje plusy

Z racji tego, że Monka Contra GT-96 pod kątem ergonomii wyraźnie wzoruje się na padzie z PS5, wypada pod tym względem naprawdę dobrze. Jasne, jak już wspominałem, znajdą się osoby, które wolą ergonomię kontrolera od X-boksa, ale podobnie jak w przypadku układu przycisków, tak i tutaj bliżej mi do rozwiązań znanych z DualSense. Ten kształt po prostu bardziej mi leży.

Monka Contra GT-96 bardzo dobrze trzyma się w dłoniach. Na dole zastosowano chropowatą powierzchnię, która dodatkowo poprawia pewność chwytu. Różnica jest wyczuwalna zwłaszcza przy dłuższym graniu, kiedy ręce zaczynają się pocić. Pod tym kątem naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

Monka Contra GT-96
Monka Contra GT-96

Jeśli chodzi o jakość użytych materiałów, też nie mogę narzekać. Całość wykonano z dobrej jakości tworzywa sztucznego i nawet przy mocniejszym wyginaniu kontroler nie wydaje z siebie żadnych niepokojących dźwięków. W tym budżecie to naprawdę dobry znak.

Przyciski – Jest dobrze, ale nie idealnie

Choć pod względem wykonania i spasowania Monka Contra GT-96 wypada naprawdę solidnie, to w kwestii samego działania, a właściwie wrażeń z używania przycisków, jest już trochę słabiej.

Triggery mają dobry skok i sensowne odbicie, a w trakcie grania są precyzyjne. Tutaj nie mam większych zastrzeżeń. Niestety reszta przycisków daje, mówiąc wprost, mocno plastikowe odczucie. Żeby była jasność, one działają poprawnie i spełniają swoją funkcję, ale dźwięk i feeling podczas wciskania są co najwyżej przeciętne. Brakuje im tej przyjemnej, bardziej zwartej odpowiedzi pod palcem.

Monka Contra GT-96
Monka Contra GT-96
Monka Contra GT-96
Monka Contra GT-96

Analogi, podobnie jak triggery, działają bez zarzutu. Pokryto je chropowatą gumą, co faktycznie poprawia przyczepność i kontrolę. Tym bardziej dziwi mnie, że producent nie dopracował pozostałych przycisków, bo to właśnie one trochę psują ogólny odbiór całego kontrolera.

Sprawdź test kontrolera od Genesis

Haptyka

Muszę pochwalić producenta za jakość wibracji, jakie generuje Monka Contra GT-96. Zazwyczaj w tańszych kontrolerach haptyka jest co najwyżej przeciętna, często wręcz irytująca. Tutaj wibracje są równomierne na całym urządzeniu i po prostu przyjemne w odbiorze. Nie sprawiają wrażenia przypadkowych ani przesadzonych.

RGB i jeszcze raz RGB

W przypadku Monka Contra GT-96 nie da się też nie zauważyć jednej rzeczy. Wszechobecnych LEDów. Producent dorzucił RGB wokół analogów, przycisku centralnego oraz na uchwytach. Na szczęście da się to wyłączyć przez przytrzymanie L3 i R3, bo bez tego pad potrafi solidnie dać po oczach i dodatkowo drenować baterię, o której za chwilę.

Monka Contra GT-96 RGB
Monka Contra GT-96 RGB
Monka Contra GT-96 RGB
Monka Contra GT-96 RGB

Na tyle obudowy znalazł się jeszcze przycisk, który w połączeniu z innymi odpowiada za zmianę podświetlenia. Jeśli ktoś lubi takie bajery, będzie miał czym się pobawić. Szkoda tylko, że jakość samego podświetlenia pozostawia sporo do życzenia. To nie jest równomierny pasek światła o jednakowym nasyceniu na całej długości. Widać wyraźnie jaśniejsze i ciemniejsze punkty, co w mojej ocenie wygląda po prostu mało estetycznie.

Trzeba się spieszyć, czyli czas pracy na baterii

W Monka Contra GT-96 zastosowano ogniwo o pojemności 1000 mAh. Z informacji producenta wynika, że kontroler ma działać nawet do 40 godzin na jednym ładowaniu. Podczas korzystania naprawdę trudno zbliżyć się do takiego wyniku. Sporo zależy od tego, czy podświetlenie jest włączone.

Przy aktywnym RGB czas pracy wyraźnie spada. Z wyłączonym podświetleniem udało mi się uzyskać okolice 10 godzin działania. Nie jest to wynik tragiczny, ale jak na kontroler do gier też trudno nazwać go świetnym. Zwłaszcza jeśli ktoś planuje korzystać z efektów świetlnych, wtedy trzeba liczyć się z jeszcze częstszym ładowaniem.

Monka Contra GT-96
Monka Contra GT-96

Łączność

Monka Contra GT-96 jest kompatybilny z urządzeniami obsługującymi Bluetooth 5.3. W zestawie nie ma żadnego adaptera 2.4 GHz, korzystamy tylko z łączności przez Bluetooth albo kabel. Aby sparować kontroler, trzeba podłączyć go przewodem USB i przytrzymać przycisk home. Po chwili komputer lub konsola powinny go wykryć. Właśnie ta szeroka kompatybilność to mocna strona GT-96. Daje nam dużą przestrzeń do korzystania z urządzenia i co najważniejsze działa bez zarzutu.

Podsumujmy Monka Contra GT-96

Monka Contra GT-96 to bez dwóch zdań bardzo ciekawa propozycja w swoim segmencie cenowym. W dniu publikacji kosztuje około 120 zł i jak na kontroler, który bez problemu łączy się z konsolami, telefonami i PC przez Bluetooth, jest to naprawdę rozsądna kwota.

Na plus trzeba zaliczyć solidne wykonanie, choć nie obyło się bez kilku mankamentów. Największym z nich jest dość plastikowe odczucie części przycisków, które trochę odstaje od reszty konstrukcji. Z drugiej strony haptyka w ogóle nie zdradza, że mamy do czynienia z budżetowym sprzętem, i to akurat jest miłe zaskoczenie, a jeśli ktoś lubi RGB, tutaj też będzie zadowolony, bo podświetlenia zdecydowanie nie brakuje. Podsumowując, całościowo Monka Contra GT-96 to naprawdę godny polecenia sprzęt.

Sprawdź więcej recenzji od zlozone.net

Rekomendacja zlozone.net
Rekomendacja

Podobne

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Zakładamy, że się z tym zgadzasz, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj więcej