Garmin od lat kojarzony jest przede wszystkim z zegarkami sportowymi, które stawiają na funkcjonalność, rozbudowane metryki treningowe i długi czas pracy na baterii, często kosztem wyglądu czy typowo smartwatchowych dodatków. Seria Venu od początku miała być jednak czymś innym. To próba połączenia świata sportu z codziennym użytkowaniem oraz bardziej uniwersalnym, eleganckim designem. Garmin Venu 4 jest kolejną odsłoną tej koncepcji i jednocześnie najdalej idącą próbą stworzenia zegarka, który ma sprawdzić się zarówno podczas treningu, jak i w roli klasycznego smartwatcha noszonego na co dzień. Jak Garminowi wyszło takie połączenie? To wszystko w tym teście i recenzji.

Spis treści
Garmin Venu 4 – Dla kogo jest to zegarek?
Podobnie jak w przypadku wcześniej testowanego Garmina Instinct Crossover AMOLED, na początku warto zastanowić się, do jakiej grupy odbiorców skierowany jest Garmin Venu 4. W porównaniu do wspomnianego modelu sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej, ponieważ Venu 4 trafia do znacznie szerszego grona użytkowników.
Garmin przez lata kojarzony był głównie z zegarkami typowo sportowymi lub outdoorowymi. Zarówno pod względem wyglądu, jak i samego systemu, urządzeniom tej marki było daleko do klasycznych smartwatchy znanych z oferty Apple czy Samsunga. Seria Venu powstała właśnie po to, aby wypełnić tę lukę i połączyć dwa światy, sportowy oraz codzienny.

Garmin Venu 4 jest więc propozycją dla osób, które chcą korzystać z funkcji sportowych i zdrowotnych oraz z ekosystemu Garmina, ale jednocześnie oczekują bardziej eleganckiego, stonowanego wyglądu i wygody w codziennym użytkowaniu. To zegarek, który nie rzuca się w oczy, pasuje do różnych stylizacji i nie sprawia wrażenia typowo treningowego sprzętu.
Z drugiej strony nie jest to model skierowany do najbardziej zaawansowanych sportowców. Brakuje w nim części bardzo rozbudowanych statystyk i narzędzi treningowych, które Garmin rezerwuje dla serii Fenix czy Forerunner. Jeśli jednak ktoś trenuje rekreacyjnie, regularnie ćwiczy i chce mieć pod ręką solidne funkcje monitorowania aktywności oraz zdrowia, Venu 4 będzie dla takiej osoby rozsądnym wyborem.
Ekran i wykonanie
Zegarki Garmin od zawsze kojarzyły mi się z typowo toporną, outdoorową stylistyką i rzadko kiedy pasowały do bardziej eleganckich stylizacji. Seria Venu wyraźnie odstaje od tego schematu. Jej design jest znacznie delikatniejszy, bardziej stonowany i zdecydowanie bliższy klasycznym smartwatchom. Sama koperta jest smuklejsza, a zegarek wyraźnie lżejszy. Wersja 45 mm waży około 56 gramów wraz z paskiem, co w codziennym użytkowaniu robi sporą różnicę i jest odczuwalne już po pierwszych godzinach noszenia.


Koperta została wykonana ze szczotkowanej stali nierdzewnej, która oddzielona jest tworzywem sztucznym. Zegarek wygląda solidnie i nowocześnie, a jednocześnie nie sprawia wrażenia przesadnie masywnego. Ekran chroniony jest szkłem Corning Gorilla Glass 3, które dodatkowo zostało delikatnie zakrzywione na krawędziach. Zabieg ten daje bardzo dobry efekt wizualny. Niestety ma to również swoje minusy. Zarówno z opinii znalezionych w internecie, jak i z własnych doświadczeń wiem, że Garmin Venu 4 dość łatwo łapie drobne zarysowania. Są to dobre materiały, jednak od sprzętu tej klasy oczekiwałbym nieco lepszej odporności na rysy. Z pozoru jest to drobiazg, ale pierwsza rysa potrafi pozostawić pewien niesmak.

Na prawej krawędzi koperty umieszczono dwa fizyczne przyciski. Dobrze współgrają one z dotykowym interfejsem i systemem zegarka, jednak dolny przycisk mógłby być bardziej wyczuwalny pod palcem. Zdarzało się, że musiałem go chwilę szukać, szczególnie podczas aktywności. Na szczęście obsługa dotykowa działa na tyle sprawnie, że w większości sytuacji nie stanowi to większego problemu.


Nie mogło również zabraknąć wbudowanej latarki, która okazuje się zaskakująco przydatna w codziennym użytkowaniu. Wcześniej nie przypuszczałem, jak często będę z niej korzystał, a dziś trudno mi sobie wyobrazić zegarek bez tej funkcjonalności. Latarka jest tak samo mocna jak w przypadku Garmin Instinct Crossover AMOLED.


Garmin Venu 4 dostępny jest w dwóch rozmiarach, 41 mm oraz 45 mm. Oprócz różnic gabarytowych i niższej wagi, wersja 41 mm została wyposażona w mniejszą baterię, ale do tematu czasu pracy na baterii wrócę w dalszej części testu. W zestawie z zegarkiem otrzymałem dwa paski, skórzany oraz silikonowy. Oba posiadają mechanizm szybkiego odłączania, co znacząco ułatwia ich wymianę i pozwala szybko dopasować zegarek do okazji. Paski, jak na Garmina przystało, wykonane są z dobrych materiałów. Zauważyłem jednak, że pasek silikonowy różni się od tych znanych z serii Fenix czy z testowanego wcześniej Instinct Crossover. Jest delikatniejszy, bardziej miękki i wyraźnie dopasowany do elegantszego charakteru serii Venu, co bardzo dobrze współgra z całościowym wyglądem zegarka.

Jeżeli chodzi o wodoodporność, mamy tutaj standard 5 ATM, co oznacza możliwość zanurzenia zegarka do 50 metrów. Pozwala to bez obaw korzystać z niego podczas pływania, prysznica czy intensywnych treningów. Jak na sprzęt z tej półki uważam, że jest to w pełni wystarczające i nie potrzeba oczekiwać w tym segmencie czegoś więcej.

Ekran
Wyświetlacze AMOLED na stałe zadomowiły się w zegarkach Garmina i w modelu Venu 4 również ich nie zabrakło. Zastosowano tutaj ekran o rozdzielczości 454 × 454 piksele oraz przekątnej 1,4 cala. Kolory, poziom jasności oraz głęboka czerń prezentują się znakomicie i trudno mieć do nich jakiekolwiek zastrzeżenia. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że zegarek posiada dość wyraźne ramki, które jak na dzisiejsze standardy i cenę urządzenia mogą nieco kłuć w oczy. Nie wpływa to na funkcjonalność, ale wizualnie mogłoby być lepiej.


Wracając jednak do samego ekranu, podczas testów natknąłem się na opinie, że zegarkowi tej klasy nie przystoi brak automatycznej regulacji jasności. Rzeczywiście, dla osób, które wcześniej nie miały styczności z modelem Venu 4, może to wydawać się sporą wadą. W praktyce wygląda to jednak nieco inaczej. Przez kilka tygodni testów korzystałem z maksymalnej jasności ekranu przez cały czas i ani razu nie odczułem, aby była ona zbyt intensywna czy męcząca dla oczu.
Z pewnością wpływ na to ma zmieniający się styl tarczy oraz przyciemnienie interfejsu w godzinach nocnych, co znacząco poprawia komfort użytkowania po zmroku. Oczywiście automatyczna regulacja jasności mogłaby pozytywnie wpłynąć na czas pracy na baterii, jednak jej brak nie jest wadą, która w istotny sposób obniża ogólne wrażenia z użytkowania.
Przejdźmy teraz do obsługi dotykowej. Garmin Venu 4 jest pierwszym zegarkiem z dotykowym ekranem, z którym miałem styczność przez dłuższy czas. Wcześniej korzystałem z modelu Fenix 6, wyposażonego w pięć klasycznych przycisków, które są powszechnie chwalone przez użytkowników. W codziennym użytkowaniu ekran dotykowy w Venu 4 sprawdza się jednak lepiej i jest po prostu wygodniejszy. Trzeba jednak zaznaczyć pewne ograniczenie. Podczas pływania, jazdy na rowerze czy biegania obsługa dotykowa staje się mniej komfortowa i w takich sytuacjach brakuje dodatkowych przycisków, jakie oferuje na przykład Fenix 8. Warto jednak pamiętać, że Venu 4 nie jest zegarkiem projektowanym głównie z myślą o osobach stawiających sport na absolutnie pierwszym miejscu, co sygnalizowałem już wcześniej.


Sam dotyk działa bardzo precyzyjnie. Bez problemu trafiamy w niewielkie elementy interfejsu, a przypadkowe kliknięcia praktycznie się nie zdarzają. Co istotne, ekran reaguje również w rękawiczkach, co dodatkowo zwiększa jego użyteczność w codziennych warunkach. Dodatkowo dotyk możemy wyłączyć bardzo łatwo w menu.
Ile wytrzymuje bateria w Garmin Venu 4?
Producent deklaruje do 12 dni pracy na baterii dla wersji 45 mm oraz do 10 dni dla wersji 41 mm. Oczywiście wszystko zależy od sposobu użytkowania zegarka oraz od liczby aktywnych czujników i funkcji. W moim przypadku, przy włączonym trybie Always On Display, ustawionej maksymalnej jasności ekranu, aktywnych wszystkich dostępnych opcjach i czujnikach oraz przy noszeniu zegarka przez 24 godziny na dobę, system wskazywał około 4 dni pracy na jednym ładowaniu. W tym scenariuszu to właśnie włączony AOD ma największy wpływ na zużycie energii.
Po wyłączeniu trybu Always On Display prognozowany czas pracy natychmiast wzrósł do wartości deklarowanych przez producenta, czyli około 12 dni, i w praktyce rzeczywiście znajduje to potwierdzenie. Oczywiście należy pamiętać, że regularne aktywności z wykorzystaniem GPS będą powodowały dodatkowy spadek poziomu baterii. Mimo to cały czas mówimy tutaj o bardzo dobrym wyniku, który w realnym użytkowaniu przekłada się na co najmniej tydzień pracy na jednym ładowaniu, nawet przy dość intensywnym korzystaniu z funkcji sportowych.
Garmin Venu 4 ładujemy standardowym kablem ze złączem Garmina.
Garmin Venu 4 w codziennym użytkowaniu
Garmin Venu 4 jako zegarek sportowy
Ponieważ mamy do czynienia z zegarkiem Garmina, nie sposób pominąć kwestii funkcji sportowych. W porównaniu do poprzedniej generacji Garmin Venu 4 został wyraźnie rozbudowany pod względem dostępnych wskaźników treningowych. Zegarek oferuje między innymi status treningu, gotowość do treningu, obciążenie treningowe, Hill Score czy PacePro. Są to funkcje, które do niedawna były kojarzone głównie z wyższymi seriami Forerunner i Fenix.


Nie wszystkie zaawansowane metryki są jednak dostępne. Brakuje najbardziej specjalistycznych wskaźników, takich jak tolerancja biegu czy rozbudowane parametry wytrzymałości. Garmin wyraźnie zostawia je dla droższych modeli, co wpisuje się w logiczny podział oferty. Dla użytkowników trenujących rekreacyjnie lub półamatorsko zakres funkcji sportowych w Venu 4 powinien być wystarczający.
Zegarek został wyposażony w aktualne czujniki stosowane przez Garmina. Podczas testów przekładało się to na szybkie reagowanie na zmiany tętna i stabilne pomiary podczas aktywności. Po założeniu zegarka wynik pomiarów pokazywał się po kilku sekundach. Podczas porównań z pasem HRM nie zauważyłem istotnych różnic w odczytach tętna. Do dyspozycji jest również pulsoksymetr oraz funkcja EKG, które uzupełniają pakiet monitorowania zdrowia.


Dodatkowo część funkcji zdrowotnych, takich jak migawka stanu zdrowia czy rejestrowanie stylu życia, dostępna jest bezpośrednio z poziomu zegarka, co ogranicza konieczność sięgania po telefon.


W zakresie lokalizacji zastosowano wielozakresowy GNSS z technologią SatIQ. Trasy zapisywane są dokładnie, zarówno w terenie zabudowanym, jak i poza miastem. Zegarek szybko uzyskuje sygnał GPS i nie wykazuje problemów z jego utrzymaniem. Poniżej ślad trasy narysowany podczas jednej z aktywności w zróżnicowanym terenie.


Garmin Venu 4 jako smartwatch
Garmin Venu 4 został zaprojektowany z myślą o użytkownikach, którzy oprócz funkcji sportowych oczekują również rozbudowanych możliwości smartwatcha. Nadal nie jest to poziom znany z systemów WearOS czy watchOS, jednak interfejs Garmina został zauważalnie dopracowany pod względem wyglądu i płynności działania w porównaniu do tego z czego wcześniej był kojarzony Garmin.
Zegarek oferuje podstawowe funkcje typowe dla smartwatcha. Dostępne są płatności zbliżeniowe Garmin Pay, wbudowany głośnik i mikrofon umożliwiające prowadzenie rozmów oraz nagrywanie notatek głosowych. Możliwe jest także pobieranie muzyki z serwisów takich jak Spotify oraz korzystanie ze wskazówek trasy z Google Maps.


Warto zaznaczyć, że Garmin Venu 4 nie posiada pełnych map. Na ekranie wyświetlane są jedynie wskazówki prowadzenia, bez graficznej mapy terenu. Dla części użytkowników może to być ograniczenie, szczególnie w kontekście nawigacji, choć w codziennym użytkowaniu często okazuje się wystarczające. Zegarek oferuje również możliwość personalizacji tarcz oraz instalowania dodatkowych aplikacji ze sklepu Garmina.


Powiadomienia działają sprawnie i są czytelne, a w przypadku smartfonów z Androidem możliwe jest również wyświetlanie zdjęć. Całość działa płynnie, animacje są stonowane, a interfejs pozostaje spójny wizualnie. Garmin Venu 4 nie wyróżnia się na tle rynku pod względem liczby funkcji smartwatchowych, ale oferuje zestaw, który w codziennym użytkowaniu spełnia swoje zadanie.
Wszystkie funkcje oferowane w Garmin Venu 4
Aplikacja Garmin Connect
Garmin Connect pełni rolę centralnego narzędzia do zarządzania zegarkiem i zbieranymi przez niego danymi. Aplikacja pozwala na szczegółowy wgląd w statystyki treningowe, dane zdrowotne oraz informacje dotyczące codziennej aktywności. W przypadku korzystania z innych urządzeń Garmina wszystkie dane są zbierane w jednym miejscu.


Aplikacja jest rozbudowana i oferuje dużą ilość informacji, co dla części użytkowników może być zaletą, a dla innych wymagać chwili przyzwyczajenia. Umożliwia jednak dokładną analizę postępów, kontrolę nawyków oraz śledzenie zmian w kondycji i zdrowiu. Temat Garmin Connect omawiałem szerzej również przy okazji testu zegarka Garmin Instinct Crossover, dlatego nie będę się tutaj nadmiernie powtarzał.
Czy warto kupić Garmin Venu 4?
Przejdźmy do meritum, czyli odpowiedzi na pytanie, czy warto kupić Garmin Venu 4?. W moim przypadku odpowiedź nie jest jednoznaczna. Osobiście nie zdecydowałbym się na ten model, ale wynika to wyłącznie z moich preferencji, ponieważ znacznie bliżej mi do serii Fenix, która lepiej odpowiada mojemu stylowi użytkowania i podejściu do sportu. Nie oznacza to jednak, że Venu 4 jest gorszym wyborem.
Jeżeli ktoś zapytałby mnie o typowy smartwatch, który jednocześnie oferuje rozbudowane funkcje sportowe i zdrowotne, bez wahania poleciłbym właśnie Garmina Venu 4. W codziennym użytkowaniu bardzo łatwo zapomnieć, że zegarek cały czas znajduje się na nadgarstku. Jego rozmiar i waga nie przeszkadzają podczas normalnego funkcjonowania, a stonowany wygląd sprawia, że można go założyć zarówno do codziennego stroju, jak i do bardziej formalnych okazji.
Do tego dochodzi zestaw funkcji monitorowania zdrowia oraz aktywności sportowych, który dla większości użytkowników będzie w pełni wystarczający. Ekran AMOLED zapewnia dobrą czytelność i przyjemne wrażenia wizualne, a czas pracy na baterii przekraczający tydzień pozwala korzystać z zegarka bez częstego sięgania po ładowarkę. Na odbiór całości wpływają również detale takie jak przyjemne wibracje, dźwięki czy animacje interfejsu.
Do słabszych stron należy zaliczyć podatność na zarysowania oraz dość szerokie ramki wyświetlacza, które wizualnie mogą sprawiać wrażenie nieco przestarzałych. Mimo tych niedociągnięć Garmin Venu 4 pozostaje solidnym i dopracowanym urządzeniem, z którego korzystało mi się po prostu komfortowo i bez większych zastrzeżeń.
Cena Garmin Venu 4
Warto również odnieść się do kwestii ceny, ponieważ Garmin Venu 4 nie należy do tanich urządzeń. Na dzień pisania tego tekstu jego cena wynosi około 2300 zł, co w zestawieniu z coraz silniejszą konkurencją na rynku smartwatchy może budzić pewne wątpliwości.
Mimo to uważam, że Garmin Venu 4 potrafi się obronić swoją ceną. Wynika to przede wszystkim z jakości wykonania, stabilności oprogramowania, długiego czasu pracy na baterii oraz rozbudowanych funkcji sportowych i zdrowotnych, które wciąż pozostają jedną z mocniejszych stron Garmina. Nie jest to zegarek dla każdego i z pewnością nie jest to najtańsza propozycja na rynku, ale dla osób, które cenią ekosystem Garmina i szukają kompromisu między smartwatchem a zegarkiem sportowym, cena może być do zaakceptowania.
Testowany zegarek: Garmin Venu 4
Więcej recenzji od zlozone.net



