Przy wyborze SGS4 najbardziej interesowała mnie jego stabilność, albowiem korzystając na co dzień z MOZA R3 z trzema pedałami SRP Lite, liczyłem na coś wygodniejszego niż granie przy biurku, a jednocześnie nie chciałem stawiać w pokoju dużego kokpitu, który będzie zajmował miejsce cały czas. Po tygodniu użytkowania ze stojaka mogę powiedzieć, że najbardziej zaskoczyło mnie to, jak bardzo spełnił on swoje zadanie.
Spis treści
Wygląd i pierwsze wrażenie MOZOS SGS4
MOZOS SGS4 wygląda jak typowy składany stojak do kierownicy, ale po rozłożeniu od razu widać, że nie jest to jakaś lekka, chwiejna konstrukcja, którą można łatwo przesunąć ręką. Całość jest prosta i raczej nastawiona na praktyczność niż wygląd, a sama waga stojaka to jakieś 8kg.
Nie ma tutaj próby zrobienia z niego pełnego kokpitu. Jest kierownica, pedały i konstrukcja, która ma to wszystko utrzymać. I w sumie dobrze, bo właśnie tego oczekuję od takiego sprzętu.

Przy unboxingu paczki pomógł mi mój wierny pomocnik co oczywiście udało mi się uwiecznić na zdjęciu, obydwaj mieliśmy przy tym sporo frajdy, choć podejrzewam że on trochę więcej

- Wymiary stojaka (rozłożony): 515x888x815 mm.
- Maksymalne obciążenie: 20 kg.
- Materiał ramy: stal
- Zakres nachylenia płyty kierownicy: -30° / -15° / 0° / +15° / +30°.
- Zakres nachylenia płyty manipulatorów: 0° / 10° / 20°.
- Waga: nieco ponad 8kg
Niestety nie udało mi się przetestować uchwytu/zestawu montażowego do shiftera, ponieważ po 3 próbach zakupu owego akcesorium – okazywało się, że albo sklep nie ma tego na magazynie, jest błąd cenowy, a za trzecim razem padło na mój ulubiony powód anulowania zakupu, cytuję „bo tak”.
Montaż MOZA R3 i pedałów SRP Lite na MOZOS SGS4
MOZA R3 montuje się bez większych problemów. Wiadomo, że dostęp do niektórych śrub jest trochę ograniczony i trzeba chwilę pokombinować, ale chyba przy każdej kierownicy tego typu jest podobnie. Nie jest to coś, co sprawiło mi większy problem.
Po zamontowaniu kierownica siedzi stabilnie i nie ma się wrażenia, że coś się zaraz poluzuje. Pedały SRP Lite również mam przykręcone do stojaka. Dzięki temu nie muszę martwić się o to, że podczas hamowania zaczną przesuwać się po podłodze.
Sam montaż MOZOS SGS4 nie jest więc skomplikowany. Trzeba poświęcić trochę czasu na przykręcenie wszystkiego, ale później mamy już gotowy zestaw i można przejść do grania.
Regulacja i wygoda użytkowania MOZOS SGS4
Tutaj również jest całkiem prosto. Jeśli chcę zmienić kąt kierownicy, wystarczy poluzować śruby, ustawić odpowiednią pozycję i ponownie je dokręcić.
Nie trzeba długo kombinować z regulacją. Ustawienie odpowiedniego kąta zajmuje chwilę, a później można już normalnie korzystać z kierownicy.
Przy MOZA R3 szybko udało mi się znaleźć pozycję, która mi odpowiada. Podczas grania w ETS2 czy Forza Horizon 6 kierownica jest ustawiona wygodnie i nie muszę siedzieć w jakiejś dziwnej pozycji tylko dlatego, że stojak nie daje możliwości dopasowania go pod siebie.

Stabilność podczas jazdy MOZOS SGS4
I tutaj przechodzimy do rzeczy, która najbardziej mnie zaskoczyła.
Przed używaniem SGS4 oglądałem też inne stojaki i część z nich wyglądała na dość chybotliwe. Przy kierownicy może nie byłoby to aż tak odczuwalne, ale przy pedałach i mocniejszym hamowaniu szybko wyszłoby, czy konstrukcja faktycznie jest stabilna.
W przypadku MOZOS SGS4 nie mam tego problemu. Stojak stoi stabilnie i podczas jazdy nie zaczyna nagle pracować na wszystkie strony. Mam go ustawionego na panelach i przy korzystaniu z MOZA R3 oraz SRP Lite całość zachowuje się tak, jak powinna.

Najczęściej gram w ETS2, BeamNG i Forza Horizon 6. W ETS2 można spokojnie jeździć dłuższe trasy bez ciągłego poprawiania pozycji stojaka. W BeamNG, gdzie czasami jazda jest trochę bardziej dynamiczna, również nie zauważyłem, żeby konstrukcja zaczynała się chwiać.
Najbardziej obawiałem się właśnie tego, że stojak będzie stabilny tylko na początku, a przy normalnym korzystaniu zacznie się przesuwać albo bujać. Na szczęście nic takiego się nie dzieje.

Składanie i przechowywanie MOZOS SGS4
Dla mnie możliwość składania była jednym z ważniejszych powodów, dla których taki stojak ma sens. Pełny kokpit jest fajny, ale trzeba mieć na niego miejsce. Nie każdy chce i ma możliwości, aby przeznaczać pół pokoju na sprzęt, z którego korzysta kilka razy w tygodniu.
MOZOS SGS4 można po prostu złożyć, kiedy skończymy grać. Po złożeniu zajmuje znacznie mniej miejsca i można go odstawić gdzieś pod ścianę czy w inne miejsce, gdzie nie będzie przeszkadzał.
To właśnie jest jedna z tych rzeczy, które docenia się dopiero podczas normalnego użytkowania. Gdybym miał za każdym razem zostawiać cały zestaw rozłożony, pewnie szybko zacząłby mi przeszkadzać. Tutaj mogę pojeździć, złożyć stojak i odzyskać wolne miejsce.
Samo składanie również nie jest specjalnie problematyczne. Nie ma sytuacji, w której po skończonej grze stwierdzam, że nie chce mi się go składać, bo zajmie to pół godziny. Robi się to dość szybko i można odstawić stojak na miejsce.
Jedna rzecz, do której trzeba się przyzwyczaić w MOZOS SGS4
Nie wszystko od początku było dla mnie idealne. Na początku trochę przeszkadzała mi główna prowadnica, na której montowana jest kierownica.
Przy korzystaniu z manipulatorów trzeba było trochę zmienić sposób, w jaki z nich korzystam, bo prowadnica potrafiła przeszkadzać. Nie jest to jednak problem, który po tygodniu nadal mocno by mnie irytował.
Po prostu się przyzwyczaiłem. Po kilku sesjach przestałem zwracać na to uwagę i teraz praktycznie tego nie zauważam. Na początku może trochę denerwować, ale z czasem przestaje mieć większe znaczenie.
Dla kogo jest MOZOS SGS4?
Moim zdaniem przede wszystkim dla osób, które chcą korzystać z kierownicy wygodniej niż przy biurku, ale nie mają miejsca na pełny kokpit.
Jeśli ktoś ma MOZA R3/R5, Logitecha czy kierownicę Thrustmastera i chce mieć osobne stanowisko do grania, ale jednocześnie potrzebuje możliwości jego schowania, taki stojak ma sporo sensu.
U mnie sprawdza się przede wszystkim dlatego, że mogę korzystać z MOZA R3 i trzech pedałów SRP Lite w wygodniejszej pozycji, a po skończonej jeździe złożyć cały stojak.
W moim przypadku stojak świetnie sobie radzi przy:
- ETS2
- BeamNG
- Forza Horizon 6

Wrażenia z użytkowania MOZOS SGS4
Po tygodniu korzystania z MOZOS SGS4 jestem bardzo zadowolony. Najbardziej pozytywnie zaskoczyła mnie stabilność, bo właśnie tego obawiałem się najbardziej. Przy MOZA R3 i trzech pedałach SRP Lite stojak stoi stabilnie i nie mam potrzeby poprawiania go podczas jazdy.
Na plus jest też możliwość regulacji kąta kierownicy. Ustawienie odpowiedniej pozycji jest proste, a po skończonej grze cały stojak można złożyć i schować. Dla mnie to bardzo duża zaleta, bo nie muszę mieć cały czas rozłożonego stanowiska do simracingu.
Jedyną rzeczą, do której musiałem się przyzwyczaić, jest główna prowadnica. Na początku trochę przeszkadzała mi przy korzystaniu z manipulatorów, ale po kilku sesjach przestałem zwracać na nią uwagę.
Ogólnie jestem z MOZOS SGS4 bardzo zadowolony. Jeśli ktoś szuka stojaka do kierownicy, który jest stabilny, można na nim zamontować kierownicę razem z pedałami, a po skończonej grze da się go złożyć i odstawić, to moim zdaniem jest to bardzo ciekawe rozwiązanie. Szczególnie jeśli nie mamy miejsca na pełny kokpit, a mimo wszystko chcemy mieć coś wygodniejszego niż kierownica przykręcona do biurka.
Więcej aktualności od zlozone.net



